Dla Polaków były możliwości z ucieczką przed podatkami u nas w kraju, więc nie musieli bawić się w spółki zagraniczne - małą skalę polskiego wątku w aferze "Panama Papers" tłumaczy w rozmowie z money.pl Radosław Piekarz z kancelarii podatkowej A&RT, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.
Jacek Bereźnicki, money.pl: Czy poza skalą wycieku i listą przyłapanych osób "Panama Papers” różni się czymś istotnym od poprzednich afer z rajami podatkowymi?
Radosław Piekarz, A&RT: Mówiąc "raj podatkowy”, myślimy głównie o unikaniu płacenia podatków, ale moim zdaniem w tym przypadku podatki mają znaczenie drugorzędne. Tu bardziej chodziło o to, żeby ukryć dochody pochodzące z nielegalnych źródeł - z łapówek, działalności przestępczej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz