W rządzie pojawiają się koncepcje ograniczenia możliwości łączenia emerytur z pracą. Mówił nam o tym m.in. szef Komitetu Stałego Henryk Kowalczyk. Pomysł ma dwie wersje.
Jedna to prosty wybór: świadczenie albo pensja. Drugi, mniej ostry, miałby oznaczać wprowadzenie limitów możliwych zarobków, po przekroczeniu których emerytura byłaby zmniejszana lub zawieszana. To drugie rozwiązanie działa dziś w odniesieniu do świadczeń wypłacanych przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Bez żadnych ograniczeń można dorobić do 70 proc. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznie, przy większych kwotach świadczenie jest zmniejszane, a po przekroczeniu 130 proc. – wypłata jest zawieszana. Zakaz łączenia emerytur z pracą działał w poprzednim systemie emerytalnym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz