wtorek, 19 stycznia 2016

Podatek od supermarketów staje się podatkiem od handlu


Rząd już myśli nad tym, jak zapobiec unikaniu nowej daniny np. przez dzielenie sieci.
Resort finansów rozważa dwa warianty podatku, oba z dwiema lub trzema stawkami podatkowymi. Urzędnicy nie chcą mówić ani na temat stawek, ani wysokości kwoty wolnej, która ma być związana z podatkiem, bo wszystkie warianty są jeszcze przeliczane. Propozycję resortu finansów mamy poznać pod koniec tego tygodnia. Największy kłopot to z jednej stronie precyzyjne zaadresowanie nowej ustawy, z drugiej – mnóstwo sprzecznych interesów wśród firm, które miałyby być objęte podatkiem.
Podstawowy podział dotyczący skali działania przebiega według linii hipermarkety, supermarkety, dyskonty i reszta sklepów. W tej chwili największy kawałek rynku mają dyskonty na czele z właścicielem Biedronki. Te podziały przekładają się na wizję podatku. Mali sklepikarze i sieci handlowe z polskim kapitałem zrzeszeni w Polskiej Izbie Handlu i Forum Polskiego Handlu chcą możliwe szerokiej progresji. FPH proponuje, by było siedem progów, z których najniższy wynosiłby 0,1 proc. i dotyczyłby firm mających od 12 mln zł obrotu rocznego. Najwyższa stawka – 4 proc. – byłaby liczona od 10 mld zł obrotu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz