sobota, 2 stycznia 2016

Powolny zmierzch banków. Czy świat bez nich jest możliwy ?


Od momentu wybuchu kryzysu finansowego w 2008 r. banki mają kiepską opinię. Do nas moda na ich krytykowanie przyszła z opóźnieniem, ale w 2015 r. znaleźliśmy się w jej szczytowym punkcie. Dlaczego nie pójść dalej?
Z tego typu opiniami można się spotkać i wśród samych bankowców. Wśród naszych finansistów największym zwolennikiem tezy, że bankowość się kończy, jest Wojciech Sobieraj, prezes Alior Banku. – Bankowość to proste zajęcie: należy przelać środki z punktu A do B w zadanym czasie, ocenić wiarygodność kredytową i udzielić kredytu oraz należy dobrać portfel inwestycyjny do potrzeb klienta. Tak naprawdę zajmujemy się obróbką danych. W ciągu 25 lat ta obróbka danych zostanie zmieniona w zasadniczy sposób. Cała infrastruktura, jaką zbudowały banki, stanie się zbyteczna. Stanie się wręcz obciążeniem – mówił podczas niedawnego Kongresu Bankowości Korporacyjnej w trakcie dyskusji dotyczącej tego, czy za 25 lat banki będą jeszcze istnieć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz