Kupiłeś towar, płacąc za niego kartą, ale przestał ci się podobać? W wielu sklepach możesz go zwrócić, a pieniądze z powrotem trafią na twoje konto. Nie wszędzie jednak jest taka możliwość. Wielu sprzedawców nie chce słyszeć o zwrotach, a zamiast pieniędzy oferują bony podarunkowe.
Zwrot towaru do sklepu nie jest tym samym co reklamacja. Przyjęcie zwrotu zależy od dobrej woli sprzedawcy. Na szczęście wiele sklepów daje klientom nieformalne prawo do namysłu. W tym wypadku konsument może kupić daną rzecz, mając świadomość, że w ciągu określonego czasu będzie mógł ją zwrócić i odzyskać wpłacone pieniądze. Towar musi być jednak w stanie nienaruszonym.
Reklamacja natomiast to uprawnienie konsumenta, którego żaden sprzedawca kwestionować nie może. Ma miejsce wówczas, gdy towar okaże się niezgodny z umową, bo wykryjemy w nim jakąś wadę. Jak wyjaśnia rzeczniczka UOKiK Małgorzata Cieloch, obecnie konsument składając reklamację ma prawo żądać od sprzedawcy naprawy towaru lub jego wymiany na nowy wolny od wad. Dopiero kiedy okaże się, że spełnienie jednego z powyższych żądań nie jest możliwe (np. brak towaru w sklepie), można żądać obniżenia ceny produktu lub odstąpić od umowy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz