Wyniki takiego eksperymentu są zaskakujące. Okazuje się, że najwięcej mogliby zyskać biedni... Cypryjczycy i Szwedzi. Znacznie gorzej wyszliby na tym najgorzej sytuowani mieszkańcy Indii i Nigerii. Polski nie ujęto w rankingu, ale przygotowaliśmy własne wyliczenia. Ile dostaliby najbiedniejsi Polacy, gdyby spadkobiercy Jana Kulczyka rozdali odziedziczony majątek?
Pod uwagę wzięto 42 kraje z różnych części świata. Aby eksperyment był bardziej miarodajny, do wspólnego koszyka wrzucono państwa z różnych kultur z diametralnie odmiennymi typami gospodarek i sytuacją demograficzną. Swoisty indeks Robin Hooda postanowili stworzyć analitycy agencji Bloomberg.
W każdym z krajów na podstawie danych statystycznych określono liczbę obywateli żyjących w ubóstwie. Wytypowano również dobroczyńcę, którego majątek jest w danym kraju największy. Do tego celu posłużył z kolei Bloomberg Billionaire Index. Przy okazji okazało się również, że spośród tych 42 krajów tylko w Chile, Holandii, Francji i Australii, to kobiety mogą pełnić tę zaszczytną rolę.
Ostatecznie Indeks pokazuje, ile dolarów jednorazowo mógłby otrzymać każdy z żyjących w ubóstwie, jeśli majątek najbogatszego obywatela zostałby zlikwidowany i rozdany sprawiedliwie wśród potrzebujących.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz