niedziela, 6 września 2015

Pracoholizm - koszmar naszych czasów ?


Czy pracoholizm to rzeczywiście cywilizacyjna choroba naszych czasów? Eksperci uspokajają, że nie każdy, kto zostaje po godzinach i lubi swoją pracę, kwalifikuje się od razu do leczenia.

Pracujemy dziennie osiem godzin, przynajmniej w teorii. Niektórzy więcej, niektórzy mniej. Jedni na etat, drudzy prowadzą własną firmę, bądź wykonują tzw. wolne zawody. To na ile poświęcimy się pracy, zależy od naszych indywidualnych predyspozycji, osobistego podejścia i zaangażowania.

Skąd jednak wziął się 8-godzinny dzień pracy, który dla dzisiejszego pracownika jest sprawą na tyle oczywistą, że każde odstępstwo traktuje jak coś nienormalnego?

Luksus 8-godzinnej zmiany

Jeszcze nie tak dawno tego typu wytycznych nie było w ogóle, a ludzie musieli często pracować po kilkanaście godzin dziennie. Rewolucja przemysłowa w Wielkiej Brytanii spowodowała, że zapotrzebowanie na siłę roboczą wzrosło. Pracowali dorośli i dzieci, często nawet 16 godzin na dobę. Stopniowo jednak zaczynało się to zmieniać. 

W 1847 roku ustalono 10-godzinny dzień pracy dla dzieci i kobiet (Wielka Brytania). Po Rewolucji Lutowej we Francji wprowadzono gwarancję 12-godzinnego dnia pracy. Zmiany "na lepsze" stopniowo postępowały na całym świecie.

Australia i Nowa Zelandia, które w połowie XIX wieku wprowadziły 8-godzinną zmianę, były pod tym względem światowymi pionierami. W Europie nastąpiło to dopiero na początku XX wieku (w Niemczech), w 1919 roku w Polsce, a we Francji- w 1936 roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz