Polskie firmy, które zajmują się produkcją wagonów kolejowych, ciągników rolniczych i kosmetyków liczą na kontrakty w Iranie. Ten kraj potrzebuje praktycznie wszystkiego, od przysłowiowych garnków i maszynki do mięsa, po inwestycje w przemysł gazowy, petrochemiczny, linie kolejowe" - mówi Wojciech Warski z BCC.
Polskie firmy przebywają z misja gospodarczą w Iranie, której przewodniczy wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. Na miejscu odbywają się spotykania z przedstawicielami irańskiego biznesu.
- Rynek irański to obecnie terra incognita, nie tylko zresztą dla polskiego biznesu, ale dla wszystkich, którzy tutaj drzwiami i oknami, mówiąc kolokwialnie, walą z Europy. Problem polega na tym, że nie wszystkie jeszcze sankcje zostały zniesione, w związki z tym finansowanie transakcji nadal opiera się poprzez pośrednictwo krajów Zatoki perskiej bądź pośredników tureckich. Od stycznia sankcje mają być mocno zliberalizowane, więc to właściwy czas, żeby budować przyczółki biznesowe w wielu obszarach - powiedział Wojciech Warski z Business Centre Club.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz