Jedno z podstawowych praw praktycznej ekonomii głosi, że nie ma darmowych obiadów. Czy zatem sieci mogą rozdawać darmowe prezenty? Skoro rozdają to znaczy, że jakoś im się to opłaca. Policzmy ile Lidl może zarobić na najnowszej książce kucharskiej „Ryby są super”.
Zgodnie z warunkami promocji, książkę kucharską w Lidlu dostaniemy, jeśli zrobimy zakupy za minimum 300 zł i dopłacimy jeden grosz. Podobne zasady obowiązywały również przy poprzednich akcjach Lidla z książkami i nożami szefa kuchni. Zainteresowanie klientów „darmowymi” prezentami oznacza znaczący wzrost sprzedaży.
Jak przypomina portal dlahandlu.pl dwa lata temu milion książek kucharskich Lidla rozszedł się w ciągu dwóch i pół tygodnia. Oznacza to, że w tym czasie klienci zbierający kupony wydali co najmniej 300 mln zł! Trzeba było robić dodruk.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz