Likwidacja rodzinnych sklepów, podwyżka cen produktów pierwszej potrzeby i wywieranie presji na polskich dostawców żywności – takie mogą być efekty wprowadzenia podatku od marketów, który forsują posłowie PiS. Trzeba się jednak zastanowić nad tym, że zachodnie sieci marketów nie płacą w Polsce podatków.
Jeszcze kilka miesięcy temu prezydent Andrzej Duda straszył Polaków Bronko-Marketem. Na ulicy Pięknej w Warszawie otworzył sklep z sensacyjnymi cenami, które mieliby płacić Polacy, gdybyśmy złotówkę zamienili na euro. Dzisiaj powtórkę Bronko-Marketu, już nawet bez groźby wprowadzenia euro, mogą nam zafundować posłowie PiS. W pierwsze sto dni nowego rządu planują przegłosować ustawę o podatku od handlu wielkopowierzchniowego. Każdy sklep, który przekracza 250 mkw., miałby płacić 2 proc. podatku od wszystkiego, co uda mu się sprzedać. Eksperci biją na alarm: za pomysły nowego rządu zapłacą klienci i polscy przedsiębiorcy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz