Nie zapycha rur i nie pali ubrań. Wystarcza na dłużej, pięknie pachnie, a bielizna pozostaje biała jak śnieg – uważają zwolennicy chemii z Niemiec. Proszkoparanoja, zbiorowa halucynacja czy jednak fakty?
Elegancki, przeszklony butik. Z sufitu zwisają żarówki osłaniane przez czarne, szerokie abażury, starannie rozstawione białe regały podświetlono na zielono. W tym samym kolorze kontuar sprzedawcy i szyld z nazwą sklepu. Tak prezentuje się punkt o wdzięcznej nazwie Laboratorium Pani Domu w warszawskim centrum handlowym Blue City. Kupić można tam importowane zza zachodniej granicy detergenty. I tak oto chemia z Niemiec z bazarów, szczęk i wózków rozstawianych przy drogach krajowych trafiła na salony – do świątyni handlu. Laboratorium Pani Domu swoje sklepy ma już w czterech galeriach handlowych. Na swojej stronie internetowej zapowiada, że będą następne.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz