niedziela, 1 lutego 2015

Polska w garści komornika


Komornicy stają się coraz częściej prawdziwymi prześladowcami polskich obywateli. Niekoniecznie muszą popaść w długi, aby komornik się nimi zajął...
Przypadek Radosława Zaremby - rolnika z miejscowości Kulany niedaleko Mławy - sprawił, że opinia publiczna w Polsce mogła dowiedzieć się, jakie mogą być dzisiaj faktyczne skutki działania komorników.

Okazało się bowiem, że asesor komorniczy z kancelarii przy Sądzie Rejonowym Łódź-Śródmieście, wykonując 7 listopada ub. roku czynności komornicze wobec jednego z dłużników, zajął ciągnik o wartości ok. 100 tys. zł, a następnie w trybie ekspresowym ów ciągnik spieniężył za zaledwie ok. 40 tys. zł. 

Komornik, dokonując zajęcia ciągnika, nawet nie sprawdził, czy swoje czynności podejmuje wobec właściwej osoby, tzn. czy maszyna faktycznie należy do osoby, której majątek jest przedmiotem egzekucji. Protest właściciela ciągnika przeciwko działaniom łódzkiego asesora okazał się bezskuteczny. Na nic zdały się również jego wyjaśnienia, że nie ma żadnych długów i nie jest tą osobą, która powinna być przedmiotem jego działań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz