Fiskus żąda daniny nawet od tych zniżek na zakupy, z których klient banku nie skorzystał.
Banki bardzo chętnie przyciągają do siebie klientów atrakcyjnymi rabatami w sklepach czy restauracjach, np. na zakup oprogramowania, komputera lub pizzy. Ale teraz na takich zniżkach dla klientów chce zarobić także fiskus.
Jak? Na przykład bank przyznaje osobom korzystającym z kart kredytowych lub lokat punkty uprawniające do zniżek w sklepie z elektroniką. Jeśli klient otrzyma np. punkty o wartości 300 zł na nowy telewizor, to fiskus chce rękami banku zabrać mu 57 zł – i to nawet jeśli do zakupu nie dojdzie.
Zdaniem fiskusa już samo przyznanie punktów rabatowych uprawniających do zakupów po niższej cenie jest dla klienta banku przychodem, od którego musi zapłacić 19-proc. podatek. Tak wynika z pierwszych interpretacji skarbówki po noworocznej zmianie przepisów dotyczących programów typu cash-back, czyli zwrotu przez bank części wydatków.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz