To, że frank jest za drogi wiedzą już nie tylko w Polsce, ale i w Szwajcarii. Tamtejszy bank centralny choć pozostawił stopy procentowe na niezmienionym poziomie, to w komunikacie prasowym zaznaczył, że helwecka waluta jest przeszacowana. Polscy analitycy pocieszają, że niedługo zacznie ona powoli słabnąć.
3 zł i 90 groszy - tyle trzeba było w czwartkowe popołudnie zapłacić za jednego franka szwajcarskiego. Ten umacnia się po decyzji Swiss National Bank (SNB), który zgodnie z zapowiedziami analityków utrzymał stopy procentowe na niezmienionych minusowych poziomach. Oznacza to, że za trzymanie pieniędzy w Szwajcarii trzeba de facto dopłacać.
Ten stan rzeczy nie odstrasza inwestorów i ci kupują franki wyprzedając m.in. złotówki i przede wszystkim euro. Tymczasem SNB w komunikacie prasowym podaje, że w jego opinii cena za franka jest za wysoka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz