W przypadku braku niespodziewanych, negatywnych zdarzeń, kierunek dla złotego jest jeden i jest to aprecjacja polskiej waluty. W zasięgu jest 4,0 za euro lub nawet niższy poziom. Niewiadomą jest jedynie tempo, w jakim kurs miałby osiągnąć ten cel.
"Dzisiaj mamy spokój, konsolidacja wokół 4,09 za euro. »Jedziemy« raczej w dół, na 4,00. Może nawet niżej. Jest pytanie o »timing« tego ruchu. Na pewno nie od razu. Podejrzewam, że zobaczymy 4,0 w kwietniu. Jest jeszcze trochę wydarzeń po drodze: »payrolle«, Fed. Ciężko wyczuć moment. Może to się stać szybko, a może trwać cały miesiąc. Wydaje się jednak, że jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to jest jeden kierunek dla złotego" - powiedział w rozmowie z PAP Jan Koprowski, diler walutowy z BNP Paribas.
"Skup aktywów przez EBC to coś realnego. 60 mld euro miesięcznie musi znaleźć gdzieś swoje ujście" - dodał.
Koprowski pytany o możliwość reakcji RPP na umacniającego się złotego w postaci redukcji stóp procentowych odpowiedział: "Żadnych obniżek nie będzie. Byłoby to totalnie bez sensu. Niedawno RPP powiedziała, że cykl się zakończył. To się nie może wydarzyć, nawet z przyczyn wizerunkowych. Wiara w obniżki stóp jest wiarą raczej płonną. To się nie zmaterializuje".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz