sobota, 28 marca 2015

"Frankowicze" z wszystkich banków łączcie się ?


Zbiorowa walka klientów mających zaciągnięte kredyty walutowe z bankami może trwać latami i nie przynieść efektów. Mimo to w całym kraju tysiące zdesperowanych "frankowiczów" decydują się dołączać do pozwów. Tylko prawnicy zacierają ręce.


137 mld zł - ta kwota robi wrażenie. Jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, tyle warte są czynne kredyty mieszkaniowe we frankach (dane z listopada 2014 r.). Gdzieś w tej kwocie kryje się kredyt pana Dariusza i jego żony, zaciągnięty w 2008 r. Pan Dariusz opisując swoją sytuację, celowo posługuje się kwotami wyrażanymi we frankach, uciekając dzięki temu od świadomości, ile dziś wart jest jego kredyt mieszkaniowy w przeliczeniu na złotówki - w chwili podpisania umowy było to 240 tys. franków (ponad 500 tys. zł), w lipcu 2013 r. było to już ponad 250 tys., a dziś... Dziś pan Dariusz nawet już nie ma odwagi policzyć.

Miłe złego początki

Zaczęło się niewinnie. Piramida potrzeb Maslowa w pełnym wydaniu: zaspokojenie podstawowych potrzeb, rodzina, spokój, dom, szczęście i idące za tym poczucie bezpieczeństwa. Względność teorii polega na tym, że dając się nabrać na dobrą wolę i domniemanie respektowania prawa oraz reguł sztuki i etyki finansowej banku, pan Dariusz z żoną utopili swoje życie w długach. Przy okazji także życie swoich dzieci i rodziców, bo ich także bank wciągnął w spiralę zadłużenia kredytowego, a mówiąc precyzyjnie - odpowiedzialności za powstałe zadłużenie.
Read more....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz