90 proc. Polaków deklaruje, że korzysta z komunikacji miejskiej. Tyle, że co szósty nie płaci za bilet. Nic więc dziwnego, że długi gapowiczów notowane w Krajowym Rejestrze Długów wzrosły już do 245 mln zł. I bynajmniej nie brak pieniędzy na bilet jest tego powodem, a niewystarczająca kontrola i skłonność do ryzyka.
- Taki profil gapowicza powiela się również w naszych statystykach. To panowie zdecydowanie częściej trafiają do bazy danych KRD. Jest ich aż 69 proc.. Najliczniejsza grupa to ci do 35. roku życia. Za niezapłacone mandaty za jazdę bez ważnego biletu statystyczny gapowicz jest winien średnio 972 zł, a rekordzista - mieszkaniec Wielkopolski - zalega przewoźnikom blisko 80 tys. zł - mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz