10 mln zł. Tyle kosztuje prowadzona ze sporym rozmachem kampania wizerunkowa pod hasłem "nie każdy pociąg to PKP", którą zamówiła państwowa spółka PKP Intercity. Biorąc pod uwagę opublikowaną przez Urząd Transportu Kolejowego (UTK) najnowszą statystykę opóźnień pociągów, korzystający z usług konkurencji pasażerowie faktycznie mogą być wdzięczni, że w ogóle mają możliwość wyboru innego pociągu niż PKP.
Jak informuje UTK, średnia punktualność wszystkich przewoźników kolejowych w Polsce wyniosła w IV kwartale 2014 r. 89 proc., przy założeniu, że spóźnienie oznacza przybycie więcej niż 5 min po wyznaczonym czasie.
Jeszcze w pierwszym półroczu statystyka polskich kolei była wyraźnie lepsza i punktualność wynosiła niemal 93 proc. Skąd zatem ten spadek? To w głównej mierze wina PKP Intercity, które w drugim semestrze zeszłego roku zanotowały dramatyczny regres pod względem punktualności.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz