- Szefem pozostała osoba, która miała nim być. Mnie pokazano moje miejsce w szeregu – mówi Newsweek.pl Katarzyna Kalata, która jako jedyna zdała egzamin pisemny w na prezesa ZUS, ale dziś została oblana podczas części ustnej.
Newsweek: Jak wyglądał dzisiejszy egzamin?
Katarzyna Kalata: Do pewnego momentu myślałam, że zachowanie komisji to część egzaminu. Istnieją różne techniki rekrutacyjne, które sprawdzają jak kandydat reaguje na stres wywołany nieprofesjonalnym zachowaniem. W pewnym momencie uświadomiłam, że to z czym mam do czynienia, to nie żadna technika rekrutacyjna.
Czytaj też:
Newsweek: Dlaczego tak pani sądzi?
Katarzyna Kalata: Przedstawiłam komisji swoją trzypunktową koncepcję rozwoju ZUS, każdy z punktów szczegółowo rozwijałam. Komisja reagowała jednak w sposób w ogóle nieodnoszący się do powagi jej urzędu i celu egzaminu. Jeden z jej członków powiedział np. że nie podoba mu się mój sposób bycia, to, jak wypowiadam się w mediach. Inny zapytał mnie wprost: „Kiedyś rozliczała pani składki, a teraz chce być prezesem ZUS?”. W pewnym momencie członkowie komisji rozemocjonowali się tak mocno, że zareagować musiał przewodniczący, mimo że ja odnosiłam się do nich z wielkim szacunkiem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz