Frankowicze nie liczą na budżet państwa. To osoby w dużej mierze z klasy średniej. Potrafią nagłośnić swoje problemy. W 2013 roku przeważali wśród nich zwolennicy PO – mówi Marcinowi Piaseckiemu psycholog społeczny, Janusz Czapiński.
Rzeczpospolita: Ile z osób, które wzięły kredyt mieszkaniowy we frankach szwajcarskich, może mieć problem z jego spłatą?
Moim zdaniem najwyżej jedna dziesiąta.
Dlaczego?
Gdyż tyle osób na spłatę kredytu we frankach przeznaczało co najmniej połowę swoich dochodów. One najbardziej są narażone na perturbacje. Oczywiście są wśród nich tacy, którzy mają na tyle wysokie dochody, że nie stanowi to dla nich jakiegoś poważnego problemu. Dane, które przytaczam, pochodzą
z „Diagnozy społecznej"
z 2013 roku, gdzie zderzyliśmy dwie grupy kredytobiorców – „frankowiczów"
i „złotowiczów", czyli tych, którzy mają kredyt hipoteczny w złotych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz