Wymiana zdań pomiędzy ludźmi nazywana jest rozmową. W niektórych przypadkach komunikacja werbalna bardzo szwankuje i robisz wszystko, żeby nie przebywać w pobliżu osoby, która cię drażni.
Dopiero niedawno obejrzałam "Wielki Liberace” z doskonałymi, jak zwykle, kreacjami aktorskimi Douglasa i Damona. W filmie jest taka scena, gdzie panowie siedzą przy stole w przebieralni i Scott Thorson (Matt Damon) zaczyna płakać. Płacze z powodu śmierci Rose - pani, która była mu bliska. Płacze również dlatego, że uzmysławia sobie, że dawno miło i spokojnie nie rozmawiał z Liberace (Michael Douglas).
Scena ta dała mi do myślenia. Panowie dopiero w obliczu tragedii uświadomili sobie, że sposób ich dotychczasowej komunikacji naprawdę odbiega od miłej i pozbawionej wspólnych oskarżeń relacji.
Zastanawiacie się czasami nad tym w jaki sposób komunikujecie się z innymi? Czy tembr waszego głosu, sposób w jaki mówicie i co mówicie nie jest koszmarem dla odbiorców? Ja wyróżniam trzy główne typy, z którymi wymiana zdań nie ma po prostu większego sensu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz