W ustawie budżetowej za 2015 rok Ministerstwo Finansów zakładało, że z dywidend od spółek zgarnie 6,3 mld zł. Zamieszanie wokół franka szwajcarskiego może te plany pokrzyżować. Pod znakiem zapytania stoi kilkaset milionów złotych dywidendy z PKO BP i miliony podatku dochodowego, którego banki - jeśli KNF zablokuje im wypłaty dywidendy - nie wpłacą do budżetu.
Zamieszanie z dywidendami - mBank musiał nawet z tej okazji przerwać walne zgromadzenie - zaczęło się od rekomendacji Komisji Nadzoru Finansowego. KNF chce, by banki utrzymały minimum wymagań kapitałowych. By te wymagania spełnić, banki prawdopodobnie będą musiały większą część wypracowanego zysku zachować, zamiast przekazywać akcjonariuszom.
Powodem rekomendacji jest błyskawiczny wzrost kursu franka szwajcarskiego względem złotego, po styczniowej deklaracji Narodowego Banku Szwajcarii, że przestaje bronić ustalonego maksymalnego kursu 1,20 franka za euro. Zagrożenie wypłacalności dużej grupy klientów banków ze zrozumiałych względów wywołało zainteresowanie KNF. Komisja zaleciła, by zabezpieczeniem powstałego ryzyka niespłacalności kredytów było niewypłacenie dywidendy z zysku za 2014 rok.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz