piątek, 3 kwietnia 2015

"Po przyjęciu euro ceny w Polsce mogą spaść"


Przyjęcie wspólnej waluty to wzrost cen, twierdzi kandydat PiS na prezydenta. Andrzej Duda był w zainscenizowanym "Bronko-Markecie", gdzie płacić można było w euro. Ceny, według PiS, pochodziły ze sklepów tej samej sieci handlowej działającej w Polsce i na Słowacji. Tymczasem eksperci wskazują na Litwę, jako przykład kraju, w którym po wejściu do strefy euro ceny spadły.
Główny ekonomista banku Millenium, Grzegorz Maliszewski uważa, że problem wzrostu cen wskazywany przez przeciwników wstępowania do strefy euro jest wyolbrzymiony. W momencie zamiany krajowej waluty na euro efekt inflacyjny nie jest duży.
Wskazuje na to przykład krajów, które w ostatnich latach przystępowały do strefy euro. Wymienia Słowenię, Maltę czy Cypr, w których wzrost inflacji po przyjęciu wspólnej waluty oszacowano na 0,2 czy 0,3 pkt proc.
Tezy o wzroście cen nie potwierdza też przykład Litwy, której obywatele od stycznia płacą w euro. Tam, według ekonomisty, w ostatnich dwóch miesiącach pogłębiła się deflacja, czyli ogólny spadek cen. Wyniosła ona około 1,5 proc. Przed przyjęciem waluty euro ceny spadały tam o około 0,1 proc. rocznie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz