poniedziałek, 8 czerwca 2015

Inflacja na horyzoncie


Obawy związane z zagrożeniem deflacją w strefie euro zaczynają odchodzić w cień. Widać pierwsze oznaki powrotu do uznawanego za normalny stanu, czyli wzrostu wskaźników cen. A jak wygląda sytuacja na naszym podwórku?
Wyraźnym sygnałem, który odbił się szerokim echem nie tylko w mediach, ale i na rynkach, była niewielka jego zwyżka w strefie euro. U nas konsumenci cieszą się jeszcze ze spadkowej tendencji, ale z prognoz wynika, że niebawem ponownie przypomnimy sobie o inflacji.
Gdy 2 czerwca Europejski Urząd Statystyczny poinformował, że wskaźnik cen konsumpcyjnych w strefie euro wzrósł w maju o 0,3 proc., media odtrąbiły triumfalnie powrót inflacji, jakby było to najbardziej pożądane zjawisko ekonomiczne. W tym przypadku zadowolenie było uzasadnione tym, że oddala się wizja deflacji, połączonej ze stagnacją gospodarczą. A skoro zaczyna rosnąć inflacja, to można mieć nadzieję, że jej śladem wkrótce bardziej zdecydowanie pójdzie także gospodarka. Zaraz też pojawiły się spekulacje, że skoro największy wróg został pokonany, to przestaną być konieczne nadzwyczajne środki, jakie przeciw niemu podjął Europejski Bank Centralny, a więc budzący do niedawna kontrowersje program skupu obligacji będzie mógł zostać złagodzony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz