- Nie podam się do dymisji przed upływem kadencji - zapewnia przez NBP Marek Belka. W ten sposób zamknął spekulacje, jakie pojawiały się po wyborze kandydata PiS Andrzeja Dudy na prezydenta.
- To nie jest scenariusz (odejście przed upływem kadencji - red.), który przez moment był przeze mnie brany pod uwagę. Nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał, prezydent Bronisław Komorowski zadzwonił do mnie zdziwiony z pytaniem: co się dzieje? Wszystkie informacje na temat mojego odejścia są wyssane z palca - powiedział Marek Belka.
Głosy o ewentualnym odejściu Marka Belki przed upływem kadencji pojawiły się, gdy wybory prezydenckie wygrał Andrzej Duda z Prawa i Sprawiedliwości. To on będzie wybierał nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego i jednocześnie przewodniczącego Rady Polityki Pieniężnej. Chociaż to Sejm decyduje o ostatecznym wyborze, nie zdarzyło się jeszcze, że propozycja prezydenta nie została przyjęta. Wszystko wskazuje więc na to, że Belka nie może liczyć na drugą kadencję. Gdyby jednak podał się do dymisji, nowego prezesa NBP wybierałby jeszcze urzędujący prezydent - Bronisław Komorowski.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz