wtorek, 23 grudnia 2014

Polisolokaty po polsku: skargi, pozwy, milionowe kary. To początek końca oszukańczych lokat


Tysiące skarg, setki pozwów, samoregulacja rynku, milionowe kary, a w końcu interwencja legislatora. Tak wygląda początek końca oszukańczych lokat w Polsce.

Na polisach z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym polscy przedsiębiorcy zarobili ponad 50 mld zł - wyliczył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W sumie za praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów organ nałożył dotychczas ponad 57 mln zł kary. Kolejne 24 postępowania są w toku.

Nabici w polisę

Flagowym przykładem naruszeń stały się horrendalne opłaty likwidacyjne. Dzięki nim ubezpieczyciele skutecznie ograniczali ilość umów rozwiązywanych przed terminem, na jaki zostały zawarte. A najczęściej była to co najmniej dekada. Np. Aegon za likwidację polisy w ciągu dwóch pierwszych lat jej trwania pobierał opłatę równą 100 proc. wpłaconych środków. W skargach kierowanych do rzecznika ubezpieczonych czy miejskich rzeczników konsumentów pokrzywdzeni wskazywali, że zostali wprowadzeni w błąd co do rodzaju produktu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz