Za pięć lat o połowę wzrośnie zatrudnienie analityków systemowych i programistów. Za to rolnicy i nauczyciele będą musieli poszukać sobie innego zajęcia. Spokojni o posadę mogą być natomiast kucharze i kierowcy.
Zwiększy się zapotrzebowanie na najbardziej i najmniej wyspecjalizowanych pracowników. Takie zmiany sygnalizują opracowanie "Zatrudnienie w Polsce 2013" Instytutu Badań Strukturalnych oraz prognozy na portalu Prognozowanie Zatrudnienia.pl. To wspólne dzieło Instytutu Spraw Socjalnych i Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich sfinansowane z pieniędzy unijnych.
Wygranymi w 2020 r. będą specjaliści w kwestiach ekonomicznych i technicznych. W tych kategoriach w porównaniu z 2011 r. wzrosty zatrudnienia wyniosą nawet 50 proc. - np. w przypadku analityków systemowych i programistów. Zwiększenie zatrudnienia w tej branży do niemal 200 tys. osób jest oczywiste. Ale rosło będzie także zapotrzebowanie na inżynierów oraz specjalistów do spraw zarządzania.
- Rozwój technologiczny wymaga coraz wyższego poziomu wykształcenia od osób, które chcą pozostać na rynku. Będziemy musieli się całe życie uczyć, by nadążać za zmianami - uważa dr Łukasz Arendt z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz