niedziela, 4 stycznia 2015

Daj bliskim coś naprawdę wartościowego: swój czas


Wciąż nam go brakuje i tak trudno go poświęcić. Reglamentujemy go bliskim tak, jak kiedyś władza reglamentowała cukier w PRL. A może zamiast go wciąż wydzielać i poświęcać (co trochę trąci sztucznym patosem), warto się zatrzymać i wspólnie cieszyć chwilą. Czas jest prezentem najcenniejszym.
W zalewie nowych produktów, w szaleństwie zakupów, w konsumpcyjnym pandemonium, zapominamy o tym, co jest naprawdę ważne. O tym, żeby być. Producenci sprytnie nakręcają spiralę naszej potrzeby posiadania. Musisz to mieć, tego też potrzebujesz, bez tego będziesz szarą masą, niezróżnicowanym planktonem. Tylko nasz produkt sprawi, że będziesz NAPRAWDĘ szczęśliwa. Chciej, pragnij i kupuj, kupuj i jeszcze raz kupuj i nabijaj naszą kasę. Wiadomo, że dziecko jest wybitnie podatne na reklamowe sztuczki, więc jest konsumentem idealnym, łatwym do zmanipulowania. I wiadomo, że zaraz po emisji rozpocznie swoją litanię o kolejną lalkę z serii masakryczna głowa, sikającego pieska i super ekstra pluszaka, co recytuje Iliadę w oryginale. Będzie prosić, błagać, szantażować i płakać tak emocjonalnie, że w końcu samo uwierzy w tę rozpacz. Jeśli ulegniesz, to zabawka za grubą kasę zalegnie niebawem w koszu i być może pokryje się kurzem - jeśli, poza byciem mało konsekwentną matką, jesteś też kiepską panią domu. Jeśli dobrze odrobiłaś ćwiczenia z asertywności i nie kupisz kolejnego badziewka za chore pieniądze, to nic się nie stanie. Dziecko trochę dłużej popłacze, trochę pomarudzi, ale jego świat nie legnie w gruzach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz