Zamiast dokończenia trwającej na GPW od połowy 2012 roku hossy mijający rok przyniósł stagnację kursów największych spółek (indeks WIG20 zyskał od początku stycznia do końca listopada 1 procent) oraz spadek notowań średnich i mniejszych firm (indeks MiS80 stracił w ciągu 11 miesięcy 15 procent). Obroty spadły z 1–2 mld zł dziennie do kilkuset milionów. Powód: z jednej strony na polską giełdę niechętnie zaglądają inwestorzy zagraniczni, z drugiej przestały płynąć pieniądze do krajowych funduszy inwestujących w akcje, a OFE wykluczyły z gry przeprowadzone w ostatnich trzech latach zmiany w systemie emerytalnym.
– Warunkiem koniecznym jest powrót na właściwe tory gwałtownie przerwanego ożywienia w krajowej i unijnej gospodarce – mówi Jarosław Niedzielewski, dyrektor departamentu inwestycji w Investors TFI.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz