sobota, 17 stycznia 2015

Kulinarium Tessy Capponi-Borawskiej


W Polsce dość często chodzę do restauracji, jest to związane z moją pasją i pracą i zwyczajnie lubię od czasu do czasu zjeść "na mieście".

Jednak ostatnio mało co mnie w naszych knajpach zachwyca. Nie dlatego, że jestem taka wybredna, po prostu nie znoszę tego szumu i aury pretensjonalności, która się wytworzyła wokół większości dobrych restauracji, szefów kuchni i gotowania w ogóle. Bo ja idę do knajpy, żeby smacznie zjeść, a nie uczestniczyć w dziwacznym spektaklu w tak zwanej świątyni gastronomii. Jak w innych życiowych sprawach, także nad talerzem poszukuję dobrostanu, prostoty i ciszy. 
Read more....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz