środa, 8 kwietnia 2015

E-administracja w Polsce kosztowała miliardy złotych. I wciąż jest gorsza niż w Rosji i Kazachstanie


W ocenie autorów raportu Raport e-Government Survey 2014, przygotowanego przez ONZ, poziom e-administracji w Polsce jest gorszy niż w Rosji, a nawet Kazachstanie. Na dodatek jesteśmy tylko niewiele lepsi niż Andora, Czarnogóra, czy Kolumbia. Państwowe systemy informatyczne kosztowały już 2,9 miliarda złotych, a wciąż generują kolejne koszty. Money.pl sprawdził, które były najdroższe.
Gdy ruszała wielka informatyzacja administracji rząd zapewniał podatników, że nie zmarnuje miliardów z unijnej perspektywy. Rządzący obiecywali: musimy teraz sporo wydać, ale w przyszłości będziemy na tym zdecydowanie więcej oszczędzać. Efekt jest mizerny. Na obraz projektów informatyzacji państwa niekorzystnie wpływają też liczne skandale korupcyjne. Ostatnim jest szeroko opisywana tzw. infoafera, którą szef CBA nazwał publicznie „największą aferą łapówkarską III RP”. Sprawa została poruszona nawet za oceanem. Przed sądami w USA jeden z koncernów przyznawał się do kierowania setek milionów złotych na funduszekorupcyjne m.in. w Polsce.
Money.pl zapytał odpowiednie resorty oraz ZUS i GUS o koszt stworzenia i funkcjonowania ich systemów elektronicznych.
Najtańszym są Elektroniczne Księgi Wieczyste, stworzone na polecenie Ministerstwa Sprawiedliwości. Baza, dzięki której każdy może przeglądać wpisy w księgach i składać wnioski o wydanie części dokumentów, kosztowała zaledwie 5,5 miliona złotych. To prawie 200 razy mniej niż najdroższy w zestawieniu system ZUS.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz