niedziela, 5 lipca 2015

Śpieszmy się jechać na urlop. Nadchodzi kres płatnego wypoczynku ?


Najpierw przywilej najbogatszych, później obowiązek mas. Dziś płatnego urlopu znowu może zabraknąć.

Wśród historyków, którzy zajmują się czasem wolnym, krąży anegdota o pewnym robotniku z krakowskiej Huty im. Lenina. Kiedy majster zwalniał go na obowiązkowy urlop, ten zaczął błagać, by nie kazano mu odchodzić z pracy. "Ale ja przecież dobrze pracowałem" - miał lamentować. I nawet jeśli ten konkretny robotnik nigdy nie istniał, historyjka doskonale oddaje to, jak egzotycznym pomysłem jeszcze do niedawna był czas wolny od pracy. Powszechne urlopy są z nami niecałe sto lat. A jak pokazują obecne trendy, nigdzie nie jest powiedziane, że zostaną na zawsze.

Co zrobić z wolnymi dniami


W całej Europie prawo do płatnego wypoczynku stało się jedną z najważniejszych zdobyczy okresu po pierwszej wojnie światowej. Kiedy do władzy dochodzili socjaliści, regulowali czas pracy i wprowadzali do prawodawstwa urlopy. W Polsce pierwszy prawdziwy urlop robotnikom i inteligentom zagwarantowała ustawa wprowadzona przez Sejm Ustawodawczy w 1922 r. Podpisany przez marszałka Wojciecha Trąmpczyńskiego akt ustanawiał wolne dla pracowników związanych umową o pracę, przepisy te obejmowały zakłady zatrudniające powyżej czterech osób. 

Dla pracowników przemysłu, szpitali, górników czy kierowców, którzy w przedsiębiorstwie przepracowali co najmniej rok, wprowadzono urlop ośmiodniowy. Po trzech latach pracy nabywano na mocy ustawy prawo do 15-dniowej laby. Jeszcze lepiej mieli pracujący umysłowo. Ci nabywali prawo do dwutygodniowego wypoczynku już po pół roku nieprzerwanej pracy. Po roku mogli mieć już miesięczny urlop.
Read more....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz