Możemy reklamować towary kupione w second handzie czy buty, które farbują; sprzedawca przy reklamacji nie ma prawa żądać paragonu, a w razie sporu bezpłatnie pomogą nam specjaliści - takie prawa przysługują klientom sklepów tradycyjnych.
O prawach konsumenta dziś i po zmianach 25 grudnia mówią eksperci Federacji Konsumentów Andrzej Bućko i Michał Herde.
PAP: - Kupiłam w tradycyjnym sklepie bluzkę na prezent. W domu uznaję, że jest brzydka. Czy sklep ma obowiązek przyjąć ode mnie zwrot towaru?
Michał Herde:- Nie. Jeżeli kupujemy w tradycyjnym sklepie i towar nie jest uszkodzony, to ewentualny zwrot lub wymiana zależy od dobrej woli sprzedawcy. Prawo mu tego nie nakazuje. Jeżeli zawrzemy umowę, tj. zapłacimy, weźmiemy towar i odejdziemy od kasy, to umowa została zawarta i klamka zapadła.
- A jeśli np. okaże się, że buty, które kupiłam dla dziecka, są za małe, też nie mogę ich zwrócić?
Michał Herde: - Nie. Jeśli to tradycyjny sklep, a towar jest pełnowartościowy i nie ma wad czy niezgodności z umową, sprzedawca nie musi przyjąć go z powrotem, bez względu na powód tego zwrotu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz