Duńczycy mają specjalne słowo wyrażające szczęście płynące z faktu spełniania się w pracy: arbejdsglade. Nawet nie próbujcie tego wymawiać, ale warto się zastanowić czy praca daje nam radość, czy zwyczajnie jej nie znosimy?
Ostatnio przeczytałam artykuł o tym, że Amerykanie nienawidzą swojej pracy i co gorsze, uważają to za coś normalnego. Po prostu chodzą do roboty i się w niej męczą - w przeciwieństwie do przywołanych już Duńczyków. Jak się okazuje jednak nie tylko Duńczycy czerpią radość z codziennej orki. Gdy Holendrzy są szczęśliwi w pracy mówią arbeidsvreugde. Nasi zachodni sąsiedzi nie są gorsi i swój entuzjazm określają długim (jak to w niemieckim) rzeczownikiem Arbeitszufriedenheit. Jeśli chcecie przerazić swoje dzieci, to możecie im znienacka zasunąć takim słówkiem do małego uszka.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz