Sędzia, który bierze udział w głosowaniu nad karierą syna czy córki, łamie zasady etyki.
Oczywistą prawdę o tym, że sędzia nie powinien się zajmować sprawami swoich krewnych, przypomniał w środę sędziom Sąd Najwyższy – Sąd Dyscyplinarny.
Zabrał głos w sprawie dwóch suwalskich sędziów. Jeden, jako prezes, polecił drugiemu – wizytatorowi branie udziału w postępowaniu nominacyjnym, w którym startował jego syn – wtedy referendarz.
Sędzia wizytator wprawdzie nie wydawał opinii w sprawie syna przełożonego, ale ten, mimo że inni kandydaci zostali lepiej ocenieni, wygrał w głosowaniu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz