Ogromny wzrost kursu franka nie byłby dla kredytobiorców tak dotkliwy, gdyby banki uwzględniły w ratach ujemne stopy procentowe wprowadzone w Szwajcarii. Ale wygląda na to, że nie chcą uszczuplić swoich zysków.
Po czwartkowym "uwolnieniu" kursu franka przez Szwajcarski Bank Narodowy raty kredytów spłacanych przez 550 tys. polskich rodzin skokowo wzrosły o 20-25 proc. Łączne zadłużenie frankowych kredytobiorców skoczyło z dnia na dzień o 30 mld zł.
Częściowym pocieszeniem dla klientów w tej sytuacji mogłaby być inna decyzja banku centralnego Szwajcarii - o obniżeniu stóp procentowych do poziomu minus 0,75 proc. Sprowadziła ona wskaźnik międzybankowych pożyczek LIBOR pół procentu poniżej zera. A to on jest podstawą do ustalenia ceny kredytów hipotecznych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz