sobota, 4 kwietnia 2015

Świadczenie usług za Odrą: fikcyjne samozatrudnienie


Niemieccy pracodawcy, chcący zaoszczędzić na kosztach ubezpieczenia, namawiają Polaków do rejestrowania działalności gospodarczej i świadczenia usług budowlanych w ramach jednoosobowej firmy. Takie praktyki traktowane są przez niemiecki urząd celny jako przykład tzw. "samozatrudnienia pozorowanego".

Na niemieckich budowach nie brakuje Polaków wykonujących pracę najemną pod płaszczykiem samozatrudnienia. Nie posiadając zatrudnionych pracowników i realizując szereg zleceń dla tej samej osoby lub firmy w Niemczech, narażasz się na wszczęcie postępowania wyjaśniającego ze strony niemieckiego urzędu celnego. 

Zollamt zbada, czy prowadzona przez ciebie działalność nie jest przykładem samozatrudnienia pozorowanego. O takiej sytuacji mówimy też wtedy, gdy zleceniodawca zbyt daleko ingeruje w organizację pracy zleceniobiorcy, np. codziennie rano mówi mu, co będzie dzisiaj do zrobienia.


Załóż działalność, a dostaniesz zlecenie


Jedną z osób, która dała się namówić na założenie własnej działalności jest Darek z Poznania. - Po kliku tygodniach pracy w niemieckiej firmie budowlanej, jej właściciel przekonał mnie i pracujących u niego Polaków do otwarcia jednoosobowej firmy i świadczenia usług w ramach samozatrudnienia. Zapewniał, że będziemy mogli liczyć na więcej zleceń - mówi Darek. 

- Skuszony wizją większych dochodów zarejestrowałem działalność w Polsce, nie przejmując się zbytnio sprawami formalnymi. Muszę przyznać, że nie byłem wtedy zorientowany w obowiązujących przepisach. Nie miało dla mnie większego znaczeni,a czy pracuję na własny rachunek, czy jako osoba zatrudniona w niemieckiej firmie. Liczyło się to, że dobrze zarabiałem, a pieniądze trafiały na moje konto zaraz po wystawieniu faktury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz