wtorek, 18 listopada 2014

Kandydaci na studia wybierają kierunki topowe i na studiach dziennych. Wzgardzone zaoczne wypadają z uczelnianej oferty


Nie ma obecnie uczelni, która po ostatniej rekrutacji nie została z kilkoma, a nawet kilkunastoma kierunkami, których nie udało się uruchomić z powodu braku wystarczającej liczby chętnych.
Monika, pracownica jednej z instytucji kulturalnych w Kielcach, chcąc podnieść kwalifikacje zawodowe, złożyła dokumenty na niestacjonarne studia II stopnia na kierunku relacje międzykulturowe na Uniwersytecie Jagiellońskim. - To była nowa propozycja uczelni, pierwsza rekrutacja na ten kierunek. Niestety, nie udało się zebrać wystarczającej liczby chętnych, aby móc go uruchomić. Nie pomogło nawet przedłużenie naboru. Pod koniec września dostałam wiadomość, że z uwagi na zbyt małą liczbę chętnych kierunek nie zostanie uruchomiony, a wpłacone pieniądze (opłata rekrutacyjna i pierwsza rata za studia) zostaną mi zwrócone - opowiada. W zamian uczelnia zaproponowała studia na innym kierunku. - Nie zdecydowałam się, bo interesował mnie ten konkretny program. Być może spróbuję raz jeszcze w przyszłym roku - zapowiada.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz