Myślisz o tym, by uciec od zimy w ciepłe kraje, a przy okazji zrobić podstawowy kurs nurkowania? O tym, dlaczego warto, rozmawiamy z przewodniczką nurkową, asystentką instruktora i ekolożką - Katarzyną Jagiełło.
Agata Włodarczyk: Opowiedz o początkach twojej przygody z nurkowaniem.
Katarzyna Jagiełło: Zaczęłam nurkować w 2006 roku na Timorze Wschodnim. Tam zrobiłam kurs podstawowy (Padi OWD) i od pierwszego nurkowania wiedziałam, że to dla mnie naturalny i piękny stan. Miałam poczucie, że moje ciało jest stworzone do nurkowania, a pierwszą myślą po wynurzeniu było: "Dlaczego nie zrobiłam tego wcześniej?". Na Timorze trwała wtedy pełzająca wojna domowa, ogłoszono stan wyjątkowy, wszędzie widziało się uzbrojonych ludzi, a wojskowe helikoptery krążyły nad głowami. Nurkowanie było najlepszym wyjściem, jedną z niewielu alternatyw dla picia alkoholu i oglądania pirackich DVD.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz