sobota, 15 listopada 2014
Uciekły sprzed ołtarza i nie żałują
Ilona, Joanna i Marta zapewniają, że choć odwołanie ślubu to jeden z najbardziej stresujących momentów w życiu, swojej decyzji nie żałują. I choć spadła na nie fala krytyki, rodzina niejednokrotnie się odwróciła, a znajomi ograniczyli kontakty, były także osoby, które mówiły im: to było odważne.
– Zrobiłam to trzy lata temu. Przez dwa kolejne czułam się jak potwór, kobieta bez serca i godności, bo swojego przyszłego męża rzuciłam dla innego mężczyzny – opowiada Joanna.
– Nasz związek zaczął się w szkole średniej. Ja, trochę szalona artystka i on, racjonalista zapatrzony we mnie jak w obrazek. Kochałam go, już na studiach chciałam brać ślub, ale on uważał, że powinniśmy poczekać. W końcu się oświadczył.
Przygotowania do wesela ruszyły pełną parą, nasze mamy szalały, bo oboje jesteśmy jedynakami, a mnie zaczęły ogarniać wątpliwości. Czy ja na pewno tego chcę? Czy to na niego całe życie czekałam? Stwierdziłam, że jednak nie, kiedy poznałam Michała. Dzięki niemu łatwiej było mi przeżyć piekło, które rozpętało się, kiedy dwa miesiące przed zaplanowaną datą ślubu powiedziałam, że nic z tego nie będzie.
Read more....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz