Język reklam jest dość prymitywny. Nie zważa na normy językowe ani na etykę słowa.
Współczesny człowiek wystawiony jest na oddziaływanie reklamy na każdym kroku. Właściwie trudno byłoby znaleźć miejsce wolne od jej zasięgu. W swojej dość agresywnej formule atakuje z telewizora, radia, prasy, billboardów, a także burt autobusów czy tramwajów. Przerywa film, audycję, rozprasza w czasie rozmowy, narzuca swój obraz świata. Przenika także do sfery naszego słownika codziennego – w formie tzw. skrzydlatych słów oraz pojedynczych wyrazów charakterystycznych dla reklamowego przekazu. Ma przede wszystkim zwracać uwagę, zatrzymać ją przez chwilę i zapaść w pamięci. W związku z tym nie przestrzega granic kultury (na przykład slogan reklamujący sklepy Media Markt – „rżniemy ceny aż miło"). Opiera się na humorze i oddziaływaniu emocjonalnym.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz