"Berliner Zeitung" pisze o Polakach przyjeżdżających do miast w regionach przygranicznych i do Berlina na zakupy. "Kto chce mieć klientów z Polski, musi postawić na wysoką jakość i doskonałą reklamę".
Stołeczna gazeta publikuje wywiad z Katrin Erb z Izby Przemysłowo-Handlowej (IHK) w Chociebużu (Cottbus), która wyjaśnia, dlaczego Brandenburgia staje się coraz atrakcyjniejszym celem wypraw Polaków na zakupy.
"Na zakupy za granicę" - to zjawisko miało zazwyczaj tylko jeden kierunek: Niemcy jeździli do Polski po tanie papierosy i benzynę. Ale czy także Polacy przyjeżdżają na zakupy do Niemiec?
- Ależ oczywiście - mówi Karin Erb. Szczególnie zauważamy to w regionie przygranicznym, ale także i poza nim. Czują to i klienci w sklepach, i gastronomia. Polacy wybierają się do Niemiec, bo w Polsce najbliższe większe miasto jest oddalone o godzinę jazdy samochodem od granicy; ale nawet stamtąd ludzie przyjeżdżają do nas.
Przyjeżdżają jako pracownicy, studenci czy też turyści do kąpielisk termalnych, bo nie ma takich bezpośrednio za polską granicą. Wielu z nich to podróżni, którzy wylądowali na lotnisku Schoenefeld czy odwiedzający Berlin".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz