piątek, 28 listopada 2014

Kompromisy wspólnego mieszkania


Decyzja o wspólnym zamieszkaniu pociąga za sobą szereg konsekwencji, w tym naukę sztuki kompromisu, bo na wiele ustępstw powinniśmy się zgodzić, jeżeli chcemy mieszkać z ukochaną osobą. Wspólne mieszkanie to nie tylko mizianie się pod kołderką, to również opłacanie rachunków, sprzątanie toalety i inne, mniej przyjemne czynności. Teraz już to wiem, ale zupełnie inaczej widziałam te sprawy zanim z kimś zamieszkałam.
Będąc nastolatką marzyłam o miłości, wiecie, takiej jednej, wielkiej i na wieki wieków aż po grób. Widziałam oczami wyobraźni, jak wspaniale żyje nam się pod jednym dachem. Wiecie, o czym mówię -przykładowy domek z białym płotkiem. Przecież miłość jest najważniejsza i ona wszystko załatwi! Pewnie mi się nawet wydawało, że miłość sama posprząta mieszkanie, wyrzuci śmieci i ugotuje obiad. No niestety, tak super to nawet w komediach romantycznych nie bywa.
Po latach, gdy zamieszkałam z ukochanym, w wielu kwestiach musiałam iść na kompromis, chociaż nie zawsze mi się to podobało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz