czwartek, 4 grudnia 2014

Polskie marki - dyktatorzy rynków


Przedsiębiorcy, którzy zastanawiają się nad sposobami podbicia świata ze swoim biznesem, mogą z powodzeniem korzystać z doświadczeń rodaków, którzy zrobili to już dekady temu. Tak innowacyjnie i skutecznie, że stworzone przez nich marki do dziś dyktują nowe trendy

Henri Lloyd – Modnie na jachcie

Po­pa­trz­my na logo tej odzie­żo­wej marki. Jest w nim pia­stow­ska ko­ro­na i lau­ro­wy wie­niec. Jej współ­za­ło­ży­ciel, Hen­ryk Strze­lec­ki, to chło­pak po­cho­dzą­cy z Brod­ni­cy, wi­zjo­ner i szczę­ściarz, który po­tra­fił wy­brnąć z naj­więk­szych opre­sji.
Pierw­szy raz udało mu się to, gdy za­mie­rzał wkraść się na pły­ną­cy do Szwe­cji sta­tek, aby wy­do­stać się z oku­po­wa­nej przez Niem­ców Pol­ski. Do 19-lat­ka za­czął strze­lać nie­miec­ki war­tow­nik, ale nie tra­fił. Drugi raz, kiedy nie­le­gal­nie prze­do­stał się do Włoch, gdzie sta­cjo­no­wa­ła armia gen. An­der­sa (brał m.​in. udział w wal­kach o wy­zwo­le­nie Bo­lo­nii). Trze­ci, kiedy już po woj­nie zna­lazł się w An­glii. Nie dość, że skoń­czył stu­dia (włó­kien­nic­two i pro­jek­to­wa­nie mody w Man­che­ste­rze), to jesz­cze zna­lazł pracę w cza­sie, kiedy związ­ki za­wo­do­we bar­dzo ogra­ni­cza­ły za­trud­nie­nie ob­co­kra­jow­ców. Za­czy­nał od szefa dzia­łu w fa­bry­ce nie­prze­ma­kal­nej odzie­ży Al­li­ga­tor Ra­in­we­ar, a po trzech la­tach kie­ro­wał jej całym 260-oso­bo­wym ze­spo­łem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz