niedziela, 2 listopada 2014
Dobry glina, zły glina
Twój śmiech jest analizowany razem z książkami, które kupiłeś, podróżami, które odbyłeś, kaloriami, które spaliłeś
Od siedmiu lat jesteśmy zakładnikami dwóch typów zamętu. Jeden to zasługa Wall Street, drugi pochodzi z Doliny Krzemowej. Razem świetnie odgrywają scenariusz "dobry glina/zły glina": pierwszy propaguje niedobór i oszczędności, drugi fetuje obfitość i innowacje. Choć mogą wydawać się zupełnie odmienne, faktycznie kwitną dzięki sobie nawzajem.
Z jednej strony, globalny kryzys finansowy i wynikające z niego dążenie do ratowania banków ostatecznie drenuje istniejące jeszcze resztki państwa opiekuńczego. To okalecza - czasem aż do granicy likwidacji - sektor publiczny, ostatni bufor broniący nas przed naporem ideologii neoliberalnej z jej niesłabnącymi próbami zmieniania wszystkiego w rynek.
Nieliczne usługi publiczne, które przetrwały cięcia, stały się albo zaporowo drogie, albo muszą eksperymentować z nowymi i czasem populistycznymi mechanizmami przetrwania. To przypadek crowdfundingu - oto instytucje kulturalne, zamiast polegać na sowitym i bezwarunkowym finansowaniu państwa, muszą zbierać pieniądze bezpośrednio od obywateli. Wybór sprowadza się do mniejszego zła: albo rynkowy populizm - tłum wie najlepiej! - albo kompletne wymarcie.
Read more....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz